your movie guide

Twój progres

0%

Oceniłeś 0/15 filmów. Oceń 15 więcej & sprawdź co obejrzeć dziś wieczorem!

Wyśnione miłości - Arcydzieło Dolana ?!

Rok po swoim sensacyjnym debiucie Xavier Dolan powrócił do Cannes z nowym filmem pt. "Wyśnione Miłości". Film ten jest pozornie lekki, przyjemny i niewinny. Rytm, montaż, kolor, muzyka robią na widzu spore wrażenie, daje się on uwieść.

"Wyśnione miłości" to historia dwojga przyjaciół: Marie i Francisa. Oboje są młodzi, atrakcyjni, mają dobrą pracę. Żyją z dnia na dzień, nie angażując się przy tym w żadne związki, od czasu do czasu romansując bez zobowiązań. Pewnego dnia na imprezie poznają sympatycznego i przystojnego Nicolasa. W tym momencie pojawia się problem, bo obydwoje się w nim zakochują. W ten sposób zaczyna się miłosny trójkąt.

Przyjaciele zaczynają ze sobą rywalizować o względy nowo poznanego chłopaka. Walka ta nie zawsze będzie równa o czym bohaterowie przekonają się na własnej skórze. Nie wiemy co Nicolas myśli o ich zalotach, chętnie przebywa w ich towarzystwie, lecz czy traktuje ich tylko jak przyjaciół czy kryje się za tym coś innego? Tego się nie dowiemy. Dolan skupia się na odczuciach Marie i Francisa, istotne są dla niego ich wzajemne relacje.

Film ten jest niewyobrażalnie prawdziwy. Opowiada o miłości młodzieńczej, niedojrzałej. Bohaterowie są czasami śmieszni i żałośni, przez co tak bardzo autentyczni. Patrzą, słuchają i interpretują. Właśnie ta interpretacja zajmuje sporą część akcji. Reżyser zagłębia się w detalach, słowach i gestach, a zwolnione tempo niektórych scen doskonale pozwala widzom ich zrozumieć, a nawet się z nimi utożsamiać.

Marie i Francis są nieporadni, niezdecydowani. Nie potrafią okazać swoich uczuć, zachwycają się Nicolasem na odległość, z dystansu. Pilnują się, aby nie zniszczyć obecnego stanu, nie ryzykują.

Siła tego skromnego filmu tkwi w obsadzie. Dolan odtwarzający jedną z głównych ról, okazał się idealnym wcieleniem Francisa. Jego bohater to mieszanka tych wszystkich cech, jakie charakteryzuje młodość. Świeżość, porywczość, zazdrość, zniecierpliwienie, podenerwowanie, impulsywność. Francis często działa pod wpływem chwili. Tak samo jak Marie (Monia Chokri), która w jednej chwili traci głowę dla Nicolasa, by w drugiej oddać się przypadkowemu mężczyźnie. Jednak śmietankę spija tu Niels Schneider, który kreuje postać Nicolasa. Jego gra nie tak bogata w emocje jak pozostałej dwójki, w sposób minimalny i stonowany czaruje nas swoja prostotą, tak, że sami mimo woli, stajemy się ofiarami jego uroku. Cała trójka daje popis swojej gry, dzięki świetnie napisanemu przez samego Dolana scenariuszowi, w którym jasno i przejrzyście nakreślił swoich bohaterów i sytuacje które im towarzyszą.

Na szczególną uwagę zasługuje też muzyka , bo nią też ten film jest opowiedziany. Genialnie dobrany soundtrack sprawia, że czas staje w miejscu, a oczy chłoną obraz, zaś uszy muzykę, która oddające emocje, myśli i uczucia bohaterów.

W dziełach Dolana widać inspiracje kinem europejskim, zwłaszcza Almodovarem. W swoich filmach nie boi poruszać się swojej homoseksualnej natury, którą umiejętnie wplótł w miłosny trójkąt. Jego odmienność nie razi, nie odrzuca. Xavier zrobił coś genialnego w tym filmie. Nie skupia się on na dyskryminacji i tępieniu homoseksualizmu, ani też nie manifestuje praw gejów i lesbijek. Po prostu nie chodzi tu o to czy ktoś jest homo czy hetero, tylko o to że jest człowiekiem, lubi, czuje, kocha, nienawidzi, żyje jak inni. Tu nie chodzi o inność tylko o historie ludzi i o ich zwyczajne problemy, które dotknąć mogą każdego.

Podsumowując w „wyśnionych miłościach” nie ma miejsca na płacz, smutek, gorycz, rozpamiętywanie, jest tylko brutalna prawda, po której trzeba się otrząsnąć i żyć dalej.

jak na brutalną prawdę to poradzili sobie w mgnieniu oka.

.

I nawet 7 dałem. Chociaż film przepadł już dawno w mojej pamięci. Odsunął się do niepamięci. Ta strefa od jakiego czasu jest mu bliższa. :) Efemeryda filmowa.

.

@Uciekinier, to trzeba powtórzyć. ;-)

.

:)

.

w pamięci zostają drobiazgi...motyw z "bang bang", kapelusz i inne ciucho-dekoracje. w tym problem, a powtórka mnie tyko w tym utwierdziła :P

.

Bo film Dolana jest bardziej kąskiem formalnym. Przynajmniej w mojej ocenie.. Masz rację @yo. I tak uważam, że co najmniej o gwiazdkę za wysoko mu dałem. Ale nie będę zmieniał, bo rzadko to robię. Niech ma.. :)

.

z kina ekhm stylu czy tam kąsków formalnych podobnej kategorii..to wolę przegiętego andersona z "moonrise kingdom" czy lekko bujającego w stronę cudownych lat "submarine" ayoade - oba też o miłościach, w obu forma dominuje, ale których przekaz pomimo nastoletnich bohaterów (a może właśnie dlatego!) jest bardziej przekonywujący. wówczas działa. sory, ale ten dolanowski trójkąt to dziecinada, której nie umiem usprawiedliwić :P

a ten almodovar bo co? bo gej, stylista i miłość. czuć ciągoty w te klimaty, ale almodovar operuje swoim kiczowiskiem (tj. królewski nie podskoczysz kicz hehe), tak że przeważnie mucha nie siada. tam jest kolorowa męska dziwka obok złamanego serca i płaczesz jakby zaraz miał się skończyć świat. u dolana, któremu talentu nikt nie odmawia, jest i ten palec boży, ale i gówniarskie doliny między jedną błyskotką a drugą piosenką.

.

Gdybym miał może kilkanaście lat, to zsikałbym się ze szczęścia oglądając "Wyśnione miłości". Pewności jednak nie mam. :)

Ludzie lubią doszukiwać się porównań, konotacji. Nie odbieraj im tego @yo. :)
Racja. Almodovar, to Almodovar. Nie ma to, tamto. :) Mistrz w swoim fachu. Opowieści buduje arcyciekawie.

.

>>Gdybym miał może kilkanaście lat, to zsikałbym się ze szczęścia oglądając "Wyśnione miłości". << O, to, to. Ja też, ale, w przeciwieństwie do Ciebie, jestem tego pewna!

.

:)

.

@yo, no nie Twój klimat i, jakkolwiek tego nie lubię, tu można tylko o guście mówić. :-)

Nie przyszłoby mi do głowy porównanie Dolana z Almodovarem... kicz i homoseksualizm to jednak za mało.

.

wiem wiem, epatuję swoim "nie" zupełnie bez sensu, ale czasem nie mogę się powstrzymać i muszę te swoje pięć groszy wściubić ;-)

@paulinabischof witaj i powodzenia na filmasterze :-)

.

@yo Bądź sobą. :) Taką Ciebie lubimy albo nie lubimy. :)
Jak mam za siebie pisać, to ja więcej lubię. :) Strzelasz do filmów jak z karabinu. :) Nie owijasz w bawełnę. Imponujące to jest..

.

Obecnie takie filmy mają właśnie "branie". Bo znawcy są wyczuleni na wszelkie niby egzaltacje ekranowe, itd. Poza tym trudno jest coś "nowego" do kina "przemycić". Jeszcze tylko w sferze narracyjnej filmowcy próbują zaskakiwać. Mnie jednak rzadko zaskakują. Mogę docenić, ale (nie chcę się chwalić) najczęściej te "chwyty" odczytuję już na samym początku oglądanego filmu..

.

To chyba miał być film "zmysłowy". Też ktoś może tak o nim napisać. Mnie nie ruszył z krzesła.

.

Bo to właśnie film do oglądania, a nie do pamiętania. Dlatego tak napisałam. :-)

.

Okej. :)

.

Byłoby nie fair, gdybym nie odniósł się do recenzji autorki. Naprawdę jest dobra! Zabieram kapelusz Nicolosowi i kłaniam się nisko. Czapki z głów!

.

Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook